Archeologia i historia - Kraków i okolice

(źródło: Życie w dawnym Krakowie - Kamil Stasiak)
1.

Na terenie obozowiska w Piekarach niedaleko Tyńca odnaleziono ślady sprzed 190–140 tysięcy lat, świadczące o wykorzystaniu przez neandertalczyków tak zwanej techniki wiórowej. Zamiast odłupywać z kamienia drobniejsze fragmenty, aby doprowadzić do powstania pożądanego kształtu, zaczęli oni tak odbijać części od rdzenia, że same odpadające odłamki, przybierające formę cienkich i ostrych wiórów, nadawały się doskonale do wykorzystania.

2.

Obozowisko małej grupy z Jaskini Ciemnej 115 tysięcy lat temu, gdy nagle na sześcioletnie dziecko wyskoczył lew jaskiniowy, który dotychczas czaił się w pobliżu. Nieprzygotowani do obrony członkowie grupy nie mieli szans w walce z drapieżnikiem, którego rozmiary o jedną czwartą przekraczały wielkość współczesnego lwa. Nie mogli także pomóc śmiertelnie rannemu dziecku, przy którym stał gotowy do kolejnego ataku wielki kot. Pozostało im tylko salwowanie się ucieczką. Gdy lew skończył ucztę, do resztek ofiary zleciały się ptaki. Jeden z nich tak łapczywie zaspokajał swój głód, że w całości połknął palec ręki.

3.

W jaskini Stajnia w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej odnaleziono zęby jej mieszkańców sprzed 71–82 tysięcy lat. Wraz z pobratymcami korzystali oni z noży tylcowych – celowo tępionych z jednej strony.

4.

Jaskinia Tunel Wielki w Ojcowskim Parku Narodowym. Oceniono, że odnalezione tam krzemienne narzędzia mają 40 tysięcy lat. Dopiero niedawno się okazało, że znajdujące się przy nich szczątki zwierząt należą do gatunków takich jak wilk mosbacheński czy inny psowaty – likaon, które żyły na tych terenach pół miliona lat temu.

5.

Przy krakowskiej ulicy Mikołaja Kopernika odkryto nóż z krzemienia występującego na Wyżynie Wołyńskiej, oddalonej o ponad 400 kilometrów. Natomiast przy ulicy Królowej Jadwigi, na terenie neandertalskiego obozowiska, odnaleziono palenisko przykryte kopułą. Był to prawdopodobnie rodzaj pieca wędzarniczego, w którym mieszkańcy konserwowali żywność, przygotowując się na przetrwanie okresu obfitującego w mniej udane polowania.

6.

W jednej z kości odkrytej pod Wzgórzem bł. Bronisławy tkwił fragment krzemiennego grotu broni, która ugodziła ssaka 25 tysięcy lat temu. Możliwe, że ludzie polujący na tym terenie celowo płoszyli i zaganiali zwierzęta pod znajdującą się tam skarpę, która miała stać się śmiertelną pułapką. W wypadku stanowiska z krakowskiej ulicy Vlastimila Hofmana ich rezultatem było nagromadzenie ponad 20 tysięcy mamucich szczątków należących do co najmniej stu trzynastu osobników.

7.

Nad skarpą, z której polowano na wielkie ssaki, około 24 tysięcy lat temu znajdowało się obozowisko łowców reprezentujących kulturę grawecką. Przygotowując swoje schronienia, musieli oni brać pod uwagę klimat, znacznie chłodniejszy od współczesnego. Średnia temperatura lipca nie przekraczała 10 stopni Celsjusza, zimą zaś spadała poniżej minus 20 stopni.

8.

Grupa przedstawicieli kultury magdaleńskiej, która około 15 tysięcy lat temu dotarła do Jaskini Maszyckiej, znajdującej się 15 kilometrów od obecnego Krakowa. Spotkał ich tam tragiczny koniec, którego śladem są rozłupane czaszki i porzucone cenne przedmioty.

9.

Około 7,5 tysiąca lat temu, kiedy to wśród żyjących w bardzo prostych warunkach społeczności pojawili się ludzie niosący cywilizacyjną zmianę. Przybyli oni z południa, znad Dunaju. Ślady podobnych budynków, zamieszkiwanych przez przedstawicieli kultury ceramiki wstęgowej rytej, odnaleziono na Olszanicy i na obszarze dzisiejszej Nowej Huty, a w nieodległej Modlnicy jedna z dwóch osad składała się z aż sześciu długich domów.

10.

Około 6,5 tysiąca lat temu z południa przybyli w okolice dzisiejszego Krakowa reprezentanci kultury lendzielskiej. Mieszkańcy terenów wokół obecnych Jerzmanowic sięgnęli więc po zasoby ukryte pod ziemią, tworząc pierwsze niewielkie kopalnie odkrywkowe. Wokół nich rozciągały się warsztaty obrabiające kamień. Kolejnym skarbem, który w podobnym czasie został wykorzystany na okolicznych terenach, była sól. Wypływała ona wówczas wraz z wodą ze źródeł w Baryczy i Wieliczce, a przygotowanymi przez mieszkańców rowkami dopływała do basenów. Nowi mieszkańcy pierwsi wykorzystywali także miedziane przedmioty. Najpewniej jednak nie byli ich wytwórcami, a jedynie sprowadzali je z terenów Siedmiogrodu i Alp Wschodnich.

11.

Prawdopodobnie jakąś religijną funkcję pełniły rondele tworzone przez przedstawicieli kultury lendzielskiej i występującej równolegle w okolicy obecnego Krakowa kultury malickiej. Były to okrągłe ziemne konstrukcje o średnicy kilkudziesięciu metrów, powstałe w wyniku wykopania rowów, niekiedy otoczone palisadą, z czterema wejściami.

12.

5,5 tysiąca lat temu rolnicze skupiska ludności z terenów Krakowa nie były największymi w regionie – ustępowały choćby osadzie z odległych o około 50 kilometrów Bronocic, w której mieszkało blisko pięćset osób. Wśród nich zaś ta, która na glinianym naczyniu utrwaliła najstarszy znany wizerunek wozu, potwierdzając użycie tego wynalazku na naszych terenach. W okolicy Mogiły zaś widać ślady rozpowszechnienia tkactwa, o czym świadczą liczne gliniane przęśliki – ciężarki, które mieszkańcy mocowali na wrzecionach, by zwiększyć bezwładność i zapobiec zsuwaniu się nici.

13.

W tym samym okresie (5,5 tys. lat) w Słonowicach, Zagaju Stradowskim, Rudno Górnym, Karwinie czy Dębianach osadnicy wznosili wielkie trapezowe grobowce o długości kilkudziesięciu metrów. Zarówno ściany, jak i dach konstruowali z drewnianych pali, pokrycie okładając dodatkowo darnią. U wejścia ustawiali głazy, a zmarłą osobę kładli na kamiennym bruku, przykrywając ją kolejną warstwą ułożonych kamieni. Większość znanych nam grobowców jest oddalona od Krakowa o 30–60 kilometrów, co pozwala przypuszczać, że tereny obecnego miasta nie znajdowały się wówczas w centrum wydarzeń, ale w czasie badań przy budowie drogi S7 na podobną konstrukcję natrafiono także w nieodległym Giebułtowie.

14.

W swoich procedurach magicznych mogli wspierać się roślinami halucynogennymi – ślady osadów z ich spalania znaleziono na łyżkach i fajkach kultury pucharów lejkowatych między innymi w Złotej niedaleko Sandomierza. Tamtejsi mieszkańcy tworzyli również flasze do złudzenia przypominające główki makówek, które mogły służyć do przechowywania opium.

15.

W danym okresie zwyczaje poszczególnych grup mogły się różnić: w sąsiedztwie mniejszych cieków często na znaczeniu zyskiwała hodowla, podczas gdy wokół większych rzek powstawały bardziej stabilne osady, których mieszkańcy czerpali przeważającą część pożywienia z upraw. Było tak wśród przedstawicieli zarówno kultury ceramiki sznurowej, jak i kultury trzcianeckiej, których osadnictwo znamy między innymi z terenów dzisiejszej Nowej Huty.

16.

Masowy grób z podkrakowskich Koszyc, w którym pochowano piętnaście osób, mężczyzn, kobiet i dzieci – reprezentantów kultury amfor kulistych sprzed około 4,8 tysiąca lat. Ich ciała były ułożone bardzo starannie. Dzieci, najmłodsze w wieku mniej więcej dwóch lat, umieszczono w ramionach matek. Co jednak bardziej wstrząsające, zwłoki nosiły ślady mordu dokonanego przez uderzenie ostrym narzędziem w głowę. Grób był bogato wyposażony w siekiery, dłuta i ceramikę. Dwa metry dalej znajdował się pochówek, w którym umieszczono szczątki siedmiu świń. Mimo że wiele wskazuje na zabójstwo o charakterze rytualnym, zwłaszcza że niektóre otwory w czaszkach zostały prawdopodobnie celowo powiększone już po śmierci, dokładniejsze badania ujawniły ślady przeszycia strzałami z krzemiennymi grotami. Ten trop prowadzi nas z kolei do przypuszczenia, że zmarli stali się ofiarami najazdu. Wszystkich łączyło pokrewieństwo lub powinowactwo, a do grobu złożyli ich ludzie, którzy nie byli im obcy, gdyż rodzeństwa zostały pochowane obok siebie. Czas, w którym zginęli, z jednej strony pokrywa się z okresem nieurodzaju ziemi uprawnej, który musiał być przyczyną konfliktów, z drugiej zaś – z momentem migracji nomadów, reprezentantów kultury ceramiki sznurowej, których działania przybierały nierzadko agresywną formę.

17.

Na terenie Krakowa, konkretnie w Bieżanowie, odnaleziono idola chlebkowatego, który należał do mieszkańca reprezentującego kulturę trzcianecką. Nie wiemy dokładnie, do czego służył niewielki przedmiot o kształcie sześcianu z zaokrąglonymi narożnikami, z otworem i prostym wzorkiem. Najprawdopodobniej odgrywał jakąś rolę rytualną, ale w związku z tym, że w Europie podobne idole były odnajdywane wzdłuż szlaków handlowych, niektórzy sugerują, że mógł stanowić oznaczenie ilości towaru.

18.

Trwałe osadnictwo pojawiło się ponownie około 3,9 tysiąca lat temu, wraz z ukształtowaniem się kultury mierzanowickiej, która powstała stopniowo dzięki kontaktom koczowników z sąsiednimi osiadłymi kulturami. Na tym tle wyróżnia się obronna osada w Sadowiu, niecałe 20 kilometrów na północ od Krakowa. Blisko pięciohektarowy obszar na pagórku mieszkańcy otoczyli rowem dwumetrowej głębokości.

19.

Kultura łużycka sprzed około 3 tysięcy lat zostawiła ślady w niemal każdej części współczesnego miasta, między innymi na Wawelu.

20.

Mieszkańcy terenów współczesnego Pleszowa przetapiali sprowadzany surowiec i wlewali go do specjalnych form, które służyły do wytwarzania ostrzy sierpów z brązu. W podobny sposób powstawały również inne narzędzia, jak noże i siekierki, które po wyciągnięciu z formy twórca ostrzył i polerował na piaskowcowej płytce.

21.

Zapotrzebowanie na surowiec do wytapiania własnych narzędzi sprzyjało wymianie towarowej. Na tereny okalające dzisiejszy Kraków trafiały nie tylko surowce do przetworzenia, ale także gotowe wyroby, w tym pierwsze przedmioty żelazne. Najstarszy zabytek w okolicach został odnaleziony w podkrakowskich Aleksandrowicach. Najwięcej importów pochodzi od grupy halsztackiej, która zajmowała terytoria na północ od Alp – od współczesnej Francji aż po Rumunię. Poza wyrobami metalowymi napływającymi na teren współczesnego Krakowa nabywców znajdowała również piękna biżuteria z innych materiałów. Odkryte w Bieżanowie i Targowisku koło Wieliczki kolie składają się z ponad trzystu pięćdziesięciu szklanych paciorków, uzupełnionych elementami z bursztynu. W znalezisku z Targowiska zastosowano również skręt ze złotego drutu. Być może zostały one przywiezione pod Kraków aż z Niziny Padańskiej. Krótszą drogę przebyły malowane naczynia ceramiczne, a wśród nich czerwony czerpak sprowadzony ze Śląska do osady w Modlniczce.

22.

Wśród przedmiotów odnalezionych w osadzie w Modlniczce znajdowało się naczynie będące glinianym modelem buta.

23.

Nieco ponad 2,5 tysiąca lat temu przeminął okres świetności kultury łużyckiej i prawdopodobnie duży w tym był udział koczowniczych Scytów. Ten znany z wojowniczości lud, choć pojawił się w okolicy współczesnego Krakowa tylko przelotnie jako agresor, mógł silnie wpłynąć na okoliczne osadnictwo. Ważną nowinką, którą Scytowie przywieźli na interesujące nas tereny, były konopie siewne, sprawdzające się jako narkotyk i roślina włóknodajna.

24.

Pierwsi Celtowie zapuścili się na te odległe rubieże około 2,3 tysiąca lat temu. Przybycie Celtów wprowadziło nową jakość w wiele aspektów związanych z uprawą. Dotyczyło to przede wszystkim wykorzystania skuteczniejszych narzędzi. Usprawnili też mielenie mąki, wprowadzając żarna rotacyjne oraz upowszechnili uprawę owsa. Stosowali nawóz w postaci popiołu z wapnem. Wprowadzili do rolnictwa kolejne ulepszenia techniczne, między innymi radło z żelazną radlicą, przed którą znajdował się krój płużny. Taka konstrukcja pozwalała na uprawianie gleb cięższych. Wykorzystanie przez nich koła garncarskiego wpływało nie tylko na tempo produkcji, ale także zwiększało jakość wyrobów. Na terenie Mogiły wytwarzanie garnków stało się przemysłem. W okolicy odnaleziono ślady ponad stu pieców garncarskich, a tylko w jednym z nich znajdowało się ponad dziewięćdziesiąt naczyń. Nieco dalej, we Wrzępi, ujawniono obecność śladów po stu trzydziestu piecach, czyli dowód istnienia największego znanego zagłębia garncarskiego z ziem polskich i drugiego co do wielkości w całym Barbaricum. Na terenie dzisiejszych Nowej Huty, Tyńca czy Igołomi funkcjonowały również dymarki przetapiające żelazo. Na terenie Mogiły odnaleziono małe formy mennicze. Tutejsi rzemieślnicy wytwarzali statery typu krakowskiego, które wykonywali z elektrum (stopu złota i srebra). Lokalne monety odnajdowano w Czechach, Słowacji, a nawet Chorwacji, co pokazuje znaczenie kontaktów z terenami leżącymi na południu. Zasięg wymiany był tak szeroki, że na obszar obecnego Krakowa docierały przedmioty między innymi ze Skandynawii (broń, sprzączki) czy Aleksandrii (paciorki z miniaturowymi przedstawieniami twarzy).

25.

Liczną grupę importowanych produktów odnaleziono w jednym z grobów sprzed około 1,8 tysiąca lat, znajdującym się na cmentarzysku w Giebułtowie. Na terenie dużego cmentarzyska z Kryspinowa odnaleziono czworokątne rowy, które musiały pełnić jakąś funkcję w czasie obrzędów związanych z kultem zmarłych. W niektórych z nich znajdowały się ślady wypalenisk po stosach ofiarnych. Uważa się, że otoczone rowem tereny są świadectwem przenikania obrzędowości celtyckiej do zwyczajów Germanów reprezentujących kulturę przeworską charakterystycznego celtyckiego wzornictwa. Wyróżnia się tu głównie odkryta w Aleksandrowicach - pochwa miecza z ornamentem uformowanym w kształt roślinnych wici. Choć przedstawiciele kultury przeworskiej przejęli od Celtów zwyczaj palenia zwłok, zdarzały się wyjątki. Jednym z nich jest kurhan z Szarbi, leżącej około 20 kilometrów na północny wschód od Krakowa. W osadzie w Modlniczce, która sąsiadowała z korytem rzeki Wędonki, odnaleziono natomiast liczne kościane łyżwy, z których zimą korzystali jej mieszkańcy.

26.

W podkrakowskiej Modlniczce odnaleziono miejsce, gdzie znajdowało się bagno, do którego w IV wieku naszej ery ktoś zrzucił fragmenty ludzkich szczątków. Kości pochodziły z okresu od I wieku przed naszą erą do początku IV wieku naszej ery.

27.

W V wieku naszej ery, gdy w Europie trwała wędrówka ludów, w okolicach współczesnego Krakowa nastąpił radykalny spadek liczby mieszkańców. Zaniknęły również przejawy wielu znanych dotychczas osiągnięć cywilizacyjnych, w tym rozwinięte osadnictwo z miejsc takich, jak Wawel, Mogiła czy Igołomia. Spory areał użytkowanych dotychczas ziem zarósł lasem. Z całą pewnością na interesującym nas terenie zmienił się sposób życia. W tym czasie obszar ten znajdował się pod wpływami Hunów – koczowników, sprawnych jeźdźców i łuczników o skośnych oczach, którzy ściskali głowy niemowląt bandażami, osiągając w ten sposób charakterystyczną podłużną deformację czaszki. Stąd nie możemy być pewni, czy w kurhanie z Jakuszowic (około 50 kilometrów na północ od Krakowa), wyposażonym w paradną uprząż, symboliczny łuk refleksyjny i miecz, był pochowany Hun czy Germanin administrujący okolicą.

28.

W 2018 roku w podkrakowskich Czulicach odnaleziono pochówek dwóch chłopców w wieku siedmiu i dziewięciu lat z przełomu IV i V wieku. Jeden z nich miał zdeformowaną czaszkę, a badania genetyczne potwierdziły azjatyckie pochodzenie. O jego wysokim statusie świadczyły dary grobowe – biżuteria, żelazny nóż i gliniane naczynie. Wiemy też, że wczesne dzieciństwo spędził na Nizinie Węgierskiej. Tymczasem drugi z chłopców miał europejskie, zapewne germańskie pochodzenie. Być może był sługą potomka huńskich możnych, a może podobny wiek sprawił, że stał się przypadkową ofiarą rytuału pogrzebowego. W tym charakterystycznym podwójnym pochówku razem z dziećmi złożono do grobu kruka, kota i zdekapitowanego psa.

29.

Pierwsze znane nam ślady wiązane z obecnością Słowian na ziemiach polskich pochodzą z połowy V wieku znad Sanu. Choć zaludnienie tego regionu radykalnie się zmniejszyło, jest mało prawdopodobne, aby przybywający Słowianie trafili w zupełną próżnię i zapewne połączyli się z pozostałą tutaj ludnością.

30.

Między Nową Hutą a Igołomią znajdowała się sieć jedenastu osad stanowiąca największe odkryte dotychczas skupisko z najstarszego okresu obecności Słowian na ziemiach polskich.

31.

Nieco dokładniejszy obraz słowiańskiego lokum daje nam chata-ziemianka z Wyciąża. Osadnicy ścięli drzewa na jej budowę między 625 a 635 rokiem i wykopali dół o powierzchni nieco ponad 20 metrów kwadratowych, którego dno stanowiło klepisko (przyszła podłoga domu znajdowała się na głębokości 130 centymetrów).

32.

W VII wieku w osadach zaczęły pojawiać się konstrukcje o charakterze obronnym. Możliwe również, że miały być ochroną przed Awarami operującymi na południe od Karpat, którzy podbili i uzależnili od siebie tamtejszych Słowian. Niektórzy uważają, że walka Kraka ze smokiem wawelskim jest symbolem zrzucenia awarskiego jarzma i konieczności płacenia danin. Mieszkańcy okolic współczesnego Krakowa na pewno mieli kontakt z Awarami, o czym świadczą odkryte tutaj typowe dla tych wojowników przedmioty.

33.

W końcu w VIII i IX wieku wśród otwartych osad o rolniczym charakterze pojawiły się umocnione grody, jak Chodlik czy Stradów. Podobne ziemno-drewniane obwałowania znajdowały się również na Wawelu.

34.

Wyraźnym śladem przyjęcia przez krakowian chrześcijaństwa mogłoby być porzucenie zwyczaju ciałopalenia i przejście do obrzędu grzebania zwłok. Pierwsze takie pochówki pochodzą z przełomu X i XI wieku. Ciekawym przykładem jest mężczyzna w wieku ponad pięćdziesięciu lat, pochowany w rejonie obecnych Plant, który w X wieku lub na początku XI stulecia zginął w wyniku urazu głowy. Do grobu złożono go z nożem, krzesiwem i czekanem, co pozwala sądzić, że był wojownikiem. Jest to wyjątek, ponieważ – odmiennie niż w innych rejonach Polski – w okolicy Krakowa rzadko spotyka się elementy uzbrojenia w grobach z tego okresu. Nasz wojownik został ułożony głową w kierunku wschodnim, a więc inaczej niż w ówczesnym zwyczaju chrześcijańskim. Cechy antropologiczne pochowanego są typowe dla Europy Wschodniej, a czekan przypomina zabytki z Kaukazu i Baszkirii, niekiedy odnajdywane na Węgrzech i w Słowacji, co wskazywałoby na przybysza i wyjaśniałoby nietypowy sposób ułożenia ciała.

35.

Niektórzy przedstawiciele duchowieństwa mobilnością mogli dorównywać kupcom. Szczególnym przykładem był mnich Benedykt Polak, uważany często za pierwszego polskiego podróżnika. W latach 1245–1247 udał się wraz z misją papieża Innocentego IV do wielkiego chana Mongołów. Po wielu perypetiach dotarł do Ordy Żółtej, letniej siedziby władcy, oddalonej o pół dnia drogi od Karakorum, gdzie trafił akurat na wielki kurułtaj, który na nowego chana wybrał Gujuka. Po powrocie opowiadał o podróży papieżowi, a następnie spisał dwie relacje. Od 1252 roku był związany z Krakowem jako gwardian franciszkanów.

36.

Pod koniec XI wieku do Polski trafiła część Żydów praskich, uciekających przed prześladowaniami. W połowie kolejnego stulecia mieli oni już zapewne własną gminę wyznaniową w Krakowie. Śladem ich działalności menniczej są hebrajskie napisy na monetach Mieszka Starego. W związku z ważną rolą, jaką przedstawiciele innych narodów odgrywali w rozwoju państwa, duża część z nich cieszyła się statusem „gości” i specjalną ochroną książęcą. Dlatego żacy, którzy zabili Żyda, byli za czasów Mieszka Starego sądzeni jako winni obrazy majestatu.

37.

W połowie XIV wieku liczba mieszkańców Krakowa przekraczała 10 tysięcy osób, a jest całkiem prawdopodobne, że sięgała nawet 12 tysięcy. W tym samym czasie niedawno powstały sąsiedni Kazimierz zamieszkiwało już około 1,5 tysiąca osób. Według szacunków Józefa Mitkowskiego wśród mieszkańców Krakowa było około 5 tysięcy Polaków, 3,5 tysiąca Niemców, ośmiuset Żydów, pięciuset Węgrów i dwieście osób innej narodowości. Z podkrakowskiego Kazimierza pochodzi pierwsza na ziemiach polskich wzmianka o przedstawicielu społeczności romskiej – Mikołaju Cziganie, który w 1401 roku wniósł opłatę za użytkowanie ziemi. Dekadę później w Krakowie spotykamy wpisanego do prawa miejskiego Jana Czigana.

38.

Pierwsze duże wystąpienie antyżydowskie odbyło się w 1407 roku. Jego przyczyną był list podrzucony do kościoła pod wezwaniem św. Barbary i odczytany przez księdza z ambony, oskarżający Żydów o mord rytualny na chrześcijańskim dziecku i obrzucenie kamieniami kapłana z Najświętszym Sakramentem. Tłum zaatakował wówczas dzielnicę żydowską, grabiąc i mordując. Podłożony przez prowodyrów ogień dotarł do kościoła pod wezwaniem św. Anny, na którego wieży próbowali się schronić Żydzi. Tylko poświęcenie studentów sprawiło, że nie spłonęły zabudowania uniwersytetu. Najostrzej konflikt z Żydami zaznaczał się wśród niemieckiej części społeczności Krakowa, co prawdopodobnie było wynikiem nastrojów płynących z miast Europy Zachodniej. I być może właśnie tutaj należy szukać wyjaśnienia, dlaczego wśród oskarżonych o podżeganie do wystąpień z 1407 roku nie ma polskich nazwisk.

39.

O ile w czasie wizyty w Krakowie (w 1453 r.) Janowi Kapistranowi nie udało się podburzyć do ataku na starozakonnych, o tyle później wielokrotnie dochodziło do wystąpień przeciwko Żydom.

40.

W czerwcu 1494 roku w Krakowie wybuchł wielki pożar, za który obwiniono Żydów. Stali się oni ofiarami kolejnego tumultu, któremu towarzyszyły grabieże i mordy. Skutkiem tych wydarzeń była decyzja Jana Olbrachta o usunięciu Żydów z Krakowa. Większość z nich zasiliła gminę funkcjonującą od dłuższego czasu w sąsiednim Kazimierzu. Nie oznaczało to jednak całkowitego zniknięcia Żydów z Krakowa. Dalej prowadzili w nim swoją działalność, ale nie mieli już w jego murach swojej gminy.

41.

W 1500 roku krakowscy Żydzi ucierpieli z rąk „krzyżowców” – organizujących się oddolnie grup osób pragnących walczyć z Turkami. Zanim jednak którykolwiek z nich miał szansę stanąć naprzeciwko muzułmańskich oddziałów, za cel obrali sobie lokalne społeczności żydowskie. Do Kazimierza przedarli się 16 września, dokonując rabunków i morderstw – śmierć poniosło tam co najmniej dwudziestu Żydów. Po wszystkim władze Kazimierza zostały postawione przed sądem za dopuszczenie do prześladowań. Nie była to pierwsza taka sytuacja. W 1464 roku „krzyżowcy”, niewpuszczeni do Lwowa przez władze miasta, które obroniły w ten sposób tamtejszych Żydów, udali się do Krakowa, gdzie nie napotkali przeszkód i zadali śmierć trzydziestu osobom. Ofiar mogło być więcej, gdyby zaatakowani nie schronili się w posiadłości kasztelana Jana z Tęczyna na rogu ulicy Wiślnej i Rynku. Nazajutrz oddziały biskupa krakowskiego i starosty odeskortowały Żydów na Wawel. Kazimierz Jagiellończyk ukarał radę miejską, która nie powstrzymała napastników, grzywną w wysokości trzech tysięcy florenów.

42.

Współczesne pejoratywne znaczenie słowa „partacz” zostało ukute przez społeczność cechową, która w ten sposób określała rzemieślników wykonujących swoją pracę poza zrzeszeniem. Partacze nie podlegali kontroli, wobec czego jakość ich pracy nie była gwarantowana powagą żadnej instytucji o randze i prestiżu cechu.

43.

Pierwszy znany nam z imienia krakowski lekarz to dominikanin Mikołaj, wykształcony w Montpellier, który służył Leszkowi Czarnemu i Gryfinie. Jak na swoje czasy prezentował on podejście dość rewolucyjne, odrzucając tradycyjną koncepcję Galena, królującą w średniowieczu, i uważając, że podstawą medycyny jest eksperyment. Większość przygotowywanych przez niego lekarstw opierała się na tabletkach, proszkach i maściach sporządzanych z żab, ropuch i węży.

44.

Kazimierz Wielki lokował również obok już dość gęsto zabudowanego Krakowa dwa kolejne miasta: w 1335 roku Kazimierz, leżący na wyspie tworzonej przez dwa koryta Wisły, a w 1366 roku Kleparz – wokół kościoła pod wezwaniem św. Floriana. Obie miejscowości miały stanowić wsparcie, a być może, ze względu na zasiedlenie w większości przez Polaków, przeciwwagę dla Krakowa zdominowanego przez niemieckie mieszczaństwo.

45.

W XVI wieku Kraków znalazł się u szczytu swojej potęgi. Jego znaczenie gospodarcze i polityczne przekładało się na wzrost liczby mieszkańców. Szacuje się, że w połowie stulecia sam Kraków zamieszkiwało około 20 tysięcy osób, a zespół osadniczy z Kazimierzem, Kleparzem i przedmieściami – łącznie około 30 tysięcy osób. Wśród miast Rzeczypospolitej więcej, bo około 40 tysięcy mieszkańców – miał Gdańsk, a czeska Praga była aż dwukrotnie ludniejsza.

46.

W 1608 roku w Krakowie działało aż 67 piwowarów, z czego aż 14 na ulicy Mikołajskiej.

47.

Obyczaje – łagodniej traktujące heteroseksualne wykroczenia przeciw szóstemu przykazaniu – wciąż bezwzględnie odnosiły się do odmiennych preferencji seksualnych. Zinterpretowane przez Groickiego prawo magdeburskie głosiło, że: „Gdzieżby kto takowy nalezion był, żeby abo z bydlęciem, abo chłop z chłopem przeciw przyrodzeniu sprawę miał, takowi na gardle być skarani, a według obyczaja ogniem mają być spaleni, bez wszelkiego zmiłowania i łaski”. Sprawy takie należały do rzadkości, ale w 1561 roku na Kazimierzu był sądzony Wojciech z Poznania, który prawdopodobnie przez dekadę uchodził za kobietę. W Krakowie nawet „wyszedł za mąż” za Sebastian Słodownika, z którym przenieśli się do Poznania, gdzie obu zdarzało się obcować z kobietami. Po powrocie do Kazimierza Wojciech ponownie wziął ślub, tym razem z Wawrzyńcem Włoszkiem. Ostatecznie został skazany na spalenie.

48.

Kraków wprawdzie od końca XIV wieku miał już system wodociągowy (rurmus), którego skuteczność na początku XVI stulecia zwiększono przez wprowadzenie nowinki technicznej – pompy. Zastosowano ponadto mechaniczne oczyszczanie w postaci mioteł i grzebieni. Mimo to dalej nie zaspokajał on potrzeb rosnącej populacji. Władze miasta, zamiast rozwinąć system, starały się ograniczyć wykorzystanie wody, co spotkało się z oburzeniem krakowian, którzy złożyli skargę do króla. Ten w 1521 roku zobowiązał władze miejskie do rozbudowy systemu wodociągowego. I rzeczywiście, około 1542 roku zaczął funkcjonować drugi rurmus, który stanął na Niecieczy, nie działał jednak długo. Krakowianie pobierali wodę z rząpi stojących w miejscach publicznych. Jeszcze w XV wieku co zamożniejsi doprowadzili rury do własnych posesji, a w XVI stuleciu zdarzały się nawet prywatne umywalnie z bieżącą wodą, dostarczaną metalowymi rurami. Do końca XVI wieku system objął niemal całe miasto.

49.

Z licznych domów zajezdnych słynął Kleparz, w którym zatrzymywali się nie tylko przyjezdni, których nie było stać na nocleg w Krakowie, ale także ci, którzy przyjechali w nocy, już po zamknięciu bram miasta. Niekiedy gości było tak wielu, że dla woźniców, którzy przyjechali z towarami, brakowało już miejsca. Pewnej nocy w 1611 roku jeden z kleparskich gospodarzy musiał odesłać aż dwudziestu furmanów do nocowania na słomie.

50.

W Krakowie około 1600 roku poza 13 tysiącami Polaków mogło być jeszcze około półtora tysiąca Niemców, 450 Włochów, 100 Szkotów, 50 Węgrów, tyluż Francuzów i około 100 przedstawicieli innych narodowości i grup etnicznych, w tym na przykład Ormian.

51.

Grupę mniej liczną niż Niemcy i Włosi, ale widoczną na ulicach Krakowa, Kazimierza i Kleparza w XVI i na początku XVII wieku, tworzyli... Szkoci. Na przełomie stuleci stanowili prawdopodobnie mniej niż 0,7% ludności miasta. Szkocka imigracja miała przede wszystkim podłoże ekonomiczne, wynikające z trudnej sytuacji materialnej niższych warstw mieszkańców wielu tamtejszych miast, między innymi Aberdeen. Stąd większość niezamożnych przybyszów zajmowała się sprzedażą kramarszczyzny, na przykład kart, noży, nici czy grzebieni; często był to handel obwoźny. Z czasem asortyment rozszerzył się o tkaniny, broń czy wino i coraz więcej Szkotów mieszkających w Krakowie dochodziło do znacznych majątków, a większość przedstawicieli lokalnej społeczności zaliczała się do średniozamożnego i zamożnego pospólstwa.

52.

Niektórzy złoczyńcy działali w grupach, aby zaś jeszcze usprawnić swój proceder, stosowali system umówionych znaków i sformułowań, nazywanych czasami „mową wałtarską”. W 1574 roku złodziej pochwycony w Poznaniu zeznawał, że języka tego nauczył się w Krakowie. Mowa wałtarska (inna nazwa: język libijski) to historyczna gwara środowiskowa (żargon), którą posługiwały się niższe warstwy społeczne, przestępcy, złodzieje i żebracy na ziemiach polskich od co najmniej XVI do XIX wieku. Została po raz pierwszy szerzej opisana w źródłach z 1574 roku. Była to tzw. tajemna mowa, której zadaniem było ukrycie treści rozmów przed osobami postronnymi (np. stróżami prawa) i organizacja przestępczego rzemiosła. Słownictwo w dużej mierze wywodziło się z zapożyczeń języków obcych (np. niemieckiego, jidysz czy romskiego) oraz specyficznych przekształceń polszczyzny. Z czasem wiele pojęć z tego żargonu weszło w skład szerszej gwary złodziejskiej i dawnej gwary warszawskiej lub lwowskiej. Gwara ta została szczegółowo zbadana przez historyka Bronisława Geremka w jego pracach poświęconych marginesowi społecznemu dawnej Europy.

53.

Około 1667 roku 55% działek na terenie Krakowa należało do Kościoła, podczas gdy w rękach mieszczan pozostawało niecałe 28% parceli, a szlachty – niecałe 16%. Dominację kościelnych gruntów najbardziej dało się odczuć w kwartale grodzkim, gdzie stanowiły one ponad 70% powierzchni.

54.

W czerwcu 1794 roku powstała „Gazeta Krakowska”, która z czasem przekształciła się w dziennik – ukazywał się on z przerwami do 1849 roku. Współczesna „Gazeta Krakowska” została reaktywowana dopiero po II wojnie światowej – pierwszy numer nowego wydania ukazał się 3 lutego 1949 roku. Od tego czasu funkcjonuje jako regionalny dziennik Małopolski, a obecnie jest wydawana zarówno w wersji drukowanej, jak i elektronicznej.


*** Inne:
55.

Szczątki ok. 10-13 letniej dziewczynki z XVII w. w jaskini Tunel Wielki.
Sądząc po datowaniu i sposobie pochówku (dwie ptasie główki zięby) prawdopodobnie było to dziecko żołnierza szwedzkiego z fińskiej Karelii (lub Estonii, ewentualnie Litwy).
W obyczajowości fińskiej, mały ptak odgrywa niebagatelną rolę-przenosi dusze w zaświaty.
Na południu Polski duża część armii szwedzkiej stanowili Finowie i Lapończycy, a niektórzy byli tu z rodzinami. W czasie potopu szwedzkiego zamek w Ojcowie Szwedzi zdobyli w 1655 roku i przez 2 lata przebywali tam, zamieniając to miejsce w magazyn broni i żywności.